Wydania
Notatki o wydaniach amenbo.
Historia wydań amenbo. Instalację i aktualizację opisuje strona Zacznij; co zmieniło się w każdej wersji, znajdziesz w notatkach poniżej.
Projekt może teraz nieść obrazek-ikonę, więc poznajesz go po twarzy, a nie po kolorze i literze. Zmiany z 20.0.0 i 21.0.0 też doszły do końca w tej wersji.
Kategorię da się teraz ustawić tak, żeby przyjmowała kilka odpowiedzi w jednym zapisie, więc praca stojąca po dwóch stronach zostaje zapisana jako obie. W tej wersji doszła też do końca praca nad zapisami decyzji, zaczęta w 16.0.0.
Kategorie, których używasz przy zadaniach, wchodzą teraz i na decyzje, a listę decyzji da się zawęzić do jednej z nich. Usuwanie wartości kategorii pyta, dokąd przechodzą zadania, które ją nosiły.
AI podłączonej przez MCP można pokazać backlog projektu i dać jej dodawać zadania, bez otwierania folderu. Sam wybierasz, dla każdej aplikacji z osobna, do których projektów sięga.
Eksport, kopia zapasowa i przywracanie zatrzymują się teraz na oknie, w którym wtyczkę uruchomiono, a plik eksportu to zapisy z jednej chwili. Jedna zmiana kształtu w tym, co zwraca amenbo agent --json.
Zawężanie wyszukiwania to teraz dwa pokrętła zamiast jednego, więc o same komentarze przy decyzjach da się wreszcie zapytać. Każde trafienie mówi też, jak stoi jego zapis.
Tworzenie zadania ma teraz koniec, który sam zaznaczasz. Do tego momentu zadanie stoi na tablicy jak każde inne, ale żadna AI go nie bierze i nikt nie może go zarezerwować.
Tworzenie projektu pyta teraz o folder, w którym projekt mieszka, bo AI dociera do projektu przez folder. Ostatni folder da się wreszcie odpiąć, a projekt, który został bez folderu, jest zgłaszany, dopóki się tym nie zajmiesz.
Szukanie słowa każe czekać krócej, a im więcej masz zapisane, tym bardziej to widać. To, co wraca, jest takie samo jak w 5.0.0.
Słowa wychodzą z filtra listy i przenoszą się do nowej komendy `amenbo search`, która odpowiada miejscami wystąpienia słowa, a nie listą zapisów. GUI dostaje własne wyszukiwanie. Słowa w `--filter` już nie działają — przeczytaj najpierw część o aktualizacji.
amenbo podaje ci tekst, po którym narzędzie AI czyta amenbo na starcie każdej sesji, przełącznik wtyczki i jej ustawienia siedzą teraz w jednym wierszu na projekt, a czekające powiadomienia da się przepchnąć. Format zapisu danych idzie w górę — przeczytaj najpierw część o aktualizacji.
Ustawienia, które się zaznacza zamiast wpisywać, wyraźna granica między „nikt jeszcze nie wybrał” a „żadna z nich”, wtyczki dostępne w folderze podane już w punkcie wejścia i sprawdzanie aktualizacji, które zauważa zmianę w środku.
Każda wtyczka ma teraz jeden przełącznik na projekt, a wiersz podaje projekty, w których działa. Ustawienia i poświadczenia jadą w kopii zapasowej, a format zapisu danych idzie w górę — przeczytaj najpierw część o aktualizacji.
Interfejs urósł z 2 języków do 19, brany z ustawienia systemu i zmienialny w każdej chwili. Na Linuksie GUI to teraz jeden AppImage, więc kroki instalacji się zmieniły.
Utworzenie projektu wykłada teraz trzy ruchy: otwórz terminal, wklej prośbę do swojej AI, patrz, jak zadania lądują na tablicy. Te same trzy stoją na tablicy, na której nic jeszcze nie ma.
Zastąpiony zapis decyzji wskazuje teraz to, co go zastąpiło, a plakietka mówi, jaki decyzja ma status. Klasyfikacje szanują granicę projektu. Filtr CLI `current:` zmienia się w `superseded:`.
Zainstaluj wtyczkę, a uruchomi się, gdy coś stanie się z zadaniem. Zespoły mogą serwować wtyczki z własnego katalogu. W CLI `--actor` jest teraz wymagane przy każdej komendzie.
Naciśnij baner aktualizacji, a aplikacja podmieni się na nową wersję w miejscu. Instalacja idzie teraz do twojej własnej lokalizacji użytkownika, więc nie trzeba praw administratora. Kto ma samo CLI, dostaje aktualizację jedną komendą i wycofanie zmiany.
Nadaj zadaniu dzień startu, a do jego nadejścia nie da się go ruszyć i wypada z filtra gotowych do startu. Zostaje widoczne na liście, więc nadal wiesz, co nadchodzi. Po dniu startu można filtrować, a odrzucone powiadomienie o aktualizacji zostaje odrzucone.
Inbox @me nosi teraz wyłącznie komentarze skierowane do ciebie, więc plakietka nieprzeczytanych liczy sprawy, które naprawdę cię potrzebują. Wiersze listy sięgają też wszystkich czterech statusów, a opcje treści potrafią czytać ze standardowego wejścia.
Zwiń albo przeskaluj lewy panel, zobacz otwarte zadania i nierozstrzygnięte decyzje na plakietkach i powiąż zadanie z commitem, który je zrealizował.
Identyfikatory amenbo w rodzaju AMB-T-… potrafi teraz wyłapać hak gita, zanim trafią do commita. Jeśli używasz już husky albo innego narzędzia do haków, amenbo staje obok niego, a nie w jego miejsce.
Maki z Intelem mają teraz własny instalator. Wskazówki, które amenbo zostawia w podpiętym folderze, są też odświeżane po aktualizacji, więc agent AI uruchomiony w tym folderze nie czyta już starej treści.
Jednorazowa aktualizacja danych pokazuje teraz, co robi, zamiast wyglądać na zawieszoną, i najpierw robi kopię magazynu. Kopie ze starszych wersji dają się przywrócić, przywracanie melduje postęp, a otwarte listy przestają się starzeć.
Kliknięcie napisu „Amenbo” u góry aplikacji otwiera teraz stronę produktu (amenbo.work) w twojej domyślnej przeglądarce.
Zmiana kolejności projektów w panelu bocznym wreszcie przechodzi i zostaje. Aplikacja i CLI uruchomione naraz nie psują już stanu. Na macOS instalacja zawsze ląduje w /Applications.
GUI i CLI są teraz w jednym instalatorze. amenbo mówi, kiedy wyszła nowa wersja, i jasno pokazuje konflikt rezerwacji tego samego zadania.
Porządki w panelu bocznym aplikacji: zmiana kolejności projektów, liczniki otwartych zadań przy każdym projekcie i ekran powitalny zamieniony w pomoc.
Pierwsze wydanie amenbo jest już dostępne. CLI i aplikacja na komputer działają na macOS / Windows / Linux.